te pijane noce same piszą

niezrozumiałe historie

pokaleczone dłonie

w tych chwilach tak niezrozumiałych

 

jak każdy dzień rodzisz się

na bezchmurnym niebie

i czuję to majowe powietrze

choć patrzę w szarość

 

na niebie teraz krew

 

wymieniam pustkę

na chwile braw

i chylę czoła przede dniem

 

czy jeszcze jesteś tam?

 

w tym nieistnieniu

dziarsko trwam

namalowany akwarelą

 

na nocnym niebie

pośród jaśniejących plam