szczesliwy-czlowiek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2011

to znowu ja

patrzący w twoją twarz

powoli mówiący

te same słowa

uśmiechnięty pełen nadziei

wkładam Ci słowa do głowy

czy słuchasz mnie?

nie wszystko zależy ode mnie

wiem

najwięcej od Ciebie

ja tylko mogę starać się

byś mi wierzyła

prosić

byś nie odeszła

wierzyć

że nadejdzie taki dzień

usiądziesz naprzeciw mnie

a ja przycisnę Ci palec do ust

„nic nie mów

wiem”

i zniknie wszystko

cała przeszłość

wszystkie nasze grzechy

kłamstwa

zdrady

złe

co psuje ciągle

nasze

właściwie to chyba

moje

plany

noc

Brak komentarzy

do rana

rozmowy z Tobą

o świecie

musi nastąpić rewolucja

nic się nie zmienia

w koło świat się toczy

polityka polityka polityka

wiemy oboje co czujemy

w środku

jak nas jednoczy

to wszystko choć myślenie

całkiem inne

do wschodu słońca

dyskusje

uniesienia

a ja chcę i tak całować

tylko twoje oczy

i patrzeć jak płaczesz

słuchać Cię

dla samej głębi twego głosu

jesteś więcej

niż sama myślisz że jesteś

jesteś po prostu

rewolucja!

ściszenie głosu

dziś nie możemy krzyczeć

a cisza która może nastąpić

czuję już jak mnie zabija

zaplata palce na mojej szyi

miękko lecz niepewnie

a ja wolę twoje paznokcie

i w twarz uderzenie

patrzę jak się śmiejesz

i znika wszystko co nie ma znaczenia

w twoim uśmiechu

i oddechu drżeniu

w zapachu

który został na moich palcach

szukam

znaczenia

czekając

1 komentarz

liczę myśli

jak gwiazdy

przesuwające się

po bezkresie mojej głowy

niczym po niebie

ciemnym od nocy

z braku słońca

czekam

i wymyślam siebie od nowa

każdy szczegół

wszystkie mankamenty

wpisane we mnie od nowa

ja

co noc pusta strona

rysowana potem upadkami gwiazd

przez ich ogony przysmolona

noc w noc

odnowa

 

zdawkowe

zbędne

puste

słowa

 

jej lakierem do paznokci

maluję serca na nadgarstkach

różowe i podpalam je

ogień pozostawi ślad trwalszy

ona nie zauważy

przeciesz tylko ją wyśniłem

na bieli tej kartki

 

zwinięty na podłodze

leżę

patrząc przed siebie

w ciemność

tam pójdę

nie wrócę

nikt nie czeka

i mówili o nim ciągle

że to przez nią skoczył

szukali prawdy

tam gdzie nie było jej

ni śladu

nikt o nic nie pytał

wyciągnęli wnioski

a czas płyną

na jej sercu pojawiały się

pęknięcia

najpierw jedno

z czasem cała pajęczynka

to ból wyrywał się z niego

z tłumionym krzykiem

wyrywał się już od jego pogrzebu

ale wtedy tylko schyliła głowę

zacisnęła zęby

i na wszystko

poza tym

co mogła sobie pozwolić

to kilka łez

rozbitych o chodnik

(jak on zupełnie)

w absolutnej ciszy

gdy nikt nie widział

musiała być silna

to przecież nie jej wina

on sam wybrał

nagle zostawił listy

w nich wiele wyjaśnił

poszedł przed siebie

później ktoś przez

telefon jej powiedział

że jego już nie ma

nie zrozumiała najpierw

ale wiedziała co to znaczy

ślady po twoich paznokciach -

fizyczny dowód

tego co się wydarzyło

w naszych głowach

co się wydarza

każdej nocy

gdy nietrzeźwi przychodzimy do mnie

spać

ze sobą

ślady zębów na rękach

i ramionach

i pachnąca Tobą pościel

perwersyjnie

czuję ją

czuję Ciebie w niej

gdy rozpłyniesz się

jak marzenie senne

za drzwiami tego mieszkania

gdy nie widzę Cię

przez następne dni

z tych śladów

z tego zapachu

urzeczywistniasz mi się


  • RSS