ja pan nikt
wyssane z palca istnienie
oczy co widzą tylko czarne
bez czasu i miejsca
gdzieś w przestrzeni

ja zaszyte usta
przykuty do ściany
głową w dół

gdzie jestem tam mnie nie ma

uderzenia serca
zegarem popkultury miłości
co wybija tylko cienie
tego
co kiedyś uchodziło za wielkie

teraz tylko wielki ekran
i wielka fala szaleństwa
stąd dotąd
wbita belka

kto poszedł przez skażone pole
kto jeszcze pójdzie
bezuśmiech beztwarzy
i to zobaczy
przez mgły cienie samotność złudzenie ból

oderwij mnie
zanim trafią w bezserce
tak chcę – nie
wcale nie chcę