bóg umarł
o tak!
w niemęskich słowach
i snach
to widziałem
takim się stałem
przez te sny
łzy co palą się
jak te ćmy
co światła za blisko podleciały
na policzkach
twarz sparzona
czerwień prawie purpurowa
i sińce

oszukali nas
kłamali czas cały
czas nieodwracalny
to trwa chwila
czy marzenie
wiesz to?
co prawdziwe bardziej?
i kiedy w popiół przesypali
to co na sercu nosisz
jak te parę groszy
na dnie studni
czy jeszcze da się tutaj
wrócić?
bez pytania i odpowiedzi
kwitnie
czarny jego owoc
gdy czas minie
jak nocą niebo bezchmurne

gdzie będziesz kiedy wrócisz
albo co będziesz

gdzie jesteś
czy dane będzie
odpowiedzieć
bezdźwięcznie
prosto w serce

nóż
odcięte nogi
dłonie
co jeszcze

kto da więcej?