wykreśliłem kiedyś wiersz
na kartce
piękne kolory pastelowe
o rozmazanych konturach
a w nich ludzie
i nie było granic
między ciałem a marzeniami

gwiazdy skamieniały w przestrzeni
na ten moment
gdy wtem ktoś zdmuchną drobiny farby
nakładane warstwami
i zostawił
dwuznaczną biel kartki